Narodziny kina pod koniec XIX w. były prawdziwą rewolucją, która zapoczątkowała rozwój niesamowitej kariery filmu. Pomimo tego, że początkowo lekceważono nowe medium, odbierając mu miano jednej ze sztuk, a raczej określając jako tanią rozrywkę dla robotników, filmy wciąż się rozwijały: stawały się dłuższe, udźwiękowione, a w końcu kolorowe. Wraz z tym rozwojem powiększał się krąg osób zaangażowanych w pojedyncze produkcje. Obecnie w proces powstawania filmu zaangażowana jest kilkudziesięcio-, a przypadku największych produkcji kilkusetosobowa ekipa. Jak wśród tak licznej grupy, wskazać te podmioty, które są uprawnione z tytułu autorskich praw majątkowych do filmu?

pixabay.com

Podstawowym problemem z jakim borykają się prawnicy, zajmujący się prawem filmowym, jest brak ustawowej definicji utworu audiowizualnego. Większa część przedstawicieli doktryny opowiada się za tym, by uznać je za dzieła współautorskie. Na taki charakter filmuzwraca także uwagę sam ustawodawca, posługujący się w art. 69 pr. aut. zwrotem „współtwórcy utworu audiowizualnego”.

Zakwalifikowanie utworu audiowizualnego jako dzieła współautorskiego, nie rozwiązuje jednak problemu. Ze względu na mnogość wkładów twórczych, trudna do rozwiązania jest kwestia odpowiedniego określenia wielkości poszczególnych wkładów, w odniesieniu do całości utworu. Poza tym, utwór audiowizualny składa się zarówno z wkładów o charakterze twórczym, jak i  organizacyjno-technicznym. Na tym tle istotna jest przede wszystkim funkcja producenta, którego wprawdzie nie można uznać za współtwórcę utworu (gdyż nie wnosi do utworu audiowizualnego elementu twórczego), aczkolwiek jest to podmiot odpowiedzialny za całą produkcję, w tym organizację pracy na planie, wybór członków ekipy oraz podjęcie inicjatywy. Z tego względu, według pierwotnego brzmienia art. 70 pr. aut. to producent był podmiotem uprawnionym z tytułu autorskich praw majątkowych ex lege.

Nowelizacja ustawy dokonana w 2000 r. zmieniła jednak taki stan rzeczy. Obecnie, zgodnie z art. 71 pr. aut. istnieje ustawowe domniemanie, iż producent nabywa na mocy umowy o stworzenie albo o wykorzystanie już istniejącego utworu wyłączne prawa majątkowe do ich eksploatacji w ramach utworu audiowizualnego jako całości. Takie sformułowanie przepisu sprawia, że nie jest jasny zakres praw producenta do utworu. W doktrynie obecne są dwa poglądy. Pierwszy z nich zakłada, że zgodnie z wykładnią językową, art. 71 pr. aut. wyraźnie wskazuje iż producent nabywa wyłącznie prawo do eksploatacji utworów wkładowych stworzonych na potrzeby filmu lub  w nim wykorzystanych, w ramach jego całości. Natomiast przeciwne stanowisko zakłada, że wkłady twórcze są w rzeczywistości udziałami w całości utworu audiowizualnego. Dlatego też producent nabywając poszczególne wkłady, tym samym nabywa udziały, a więc ostatecznie prawo do całości utworu.

Wydaje się, że dopóki ustawodawca nie stworzy precyzyjnej regulacji, która określi zakres autorskich praw majątkowych do filmu,  jak i zasad nabywania praw do utworu audiowizualnego przez producenta, nie będzie możliwe zgodne wskazanie podmiotu lub podmiotów, będących beneficjentami tych praw majątkowych.

Autor:

Wojciech Gąciarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *