Żeby zapobiec nieuporządkowanym pragnieniom człowieka na początku naszej ery autorzy patrystyczni (ojcowie kościoła, jak chociażby ojcowie aleksandryjscy, ojcowie kapadoccy, św. Augustyn) sformułowali ideę siedmiu grzechów głównych. Ta zaś do oficjalnego nauczania została wprowadzona przez Grzegorza Wielkiego. Dziś jest ważna rocznica dla nas, jako społeczeństwa, którą warto podkreślić w tym szczególnie trudnym dla wielu czasie. 23 lata temu przydarzył się w naszej ojczyźnie „moment konstytucyjny” i 2 kwietnia 1997 r. została uchwalona Konstytucja. Zyskała ona nie tylko aprobatę w parlamencie, ale także uzyskała legitymację społeczną. W referendum, które odbyło się 25 maja 1997 r., 53,45 % osób uprawnionych do głosowania opowiedziało się za przyjęciem nowej Konstytucja. Lata praktyki pokazują, że nie jest to akt perfekcyjny, bywa niespójny, nazbyt nieprecyzyjny, niekiedy niezapewniający odpowiedniego poziomu ochrony praw człowieka, czy gwarancji pozytywnych funkcjonowania instytucji państwowych. Jednak jest nasz, przez wieki Polacy wzięliby w ciemno taką umowę społeczną, która ukonstytuowałaby ich państwowość. Dlatego Konstytucję, pomimo wszelkich wad trzeba szanować, respektować i dbać o nią. To trochę jak z pierwszym samochodem, który mógł być stary, poobijany i posiadać wiele defektów, ale był nasz, ukochany, jedyny. To nic, że czasem nie odpalał. Sentymentem jednak zapisał się w naszej pamięci. Dla większości z nas przecież Konstytucja z 1997 r. jest pierwszą zupełnie suwerenną (w sensie – ustanowioną przez suwerena) ustawą zasadniczą.

Od prawie ćwierć wieku w naszym kraju nie pojawił się kolejny „moment konstytucyjny”, jak mawia prof. Bruce Ackerman, czyli nie zaistniały szczególne warunki umożliwiające przyjęcie nowej ustawy zasadniczej. Dlatego też, w dwudzieste trzecie urodziny naszej Konstytucji, być warto odwołać się do myśli patrystycznej i skorzystać z niej względem polskiego konstytucjonalizmu. Pokuszę się o pewien pastisz.

Siedem grzechów głównych przeciw Konstytucji (rządzących, lecz nie tylko):

  1. To zła droga do interpretowania Konstytucji, nie powinna przesłaniać oczu nikomu, kto na ten akt stara powoływać się w swoich działaniach.
  2. Chciwość. Zawsze powinna być postrzegana i miarkowana przez zasady sprawiedliwości społecznej. Sprawiedliwie nie znaczy każdemu po tyle samo, lecz wszystkim według ich zindywidualizowanych możliwości i potrzeb.
  3. Nieczystość. Gwałt na podstawowych zasadach ustrojowych, to jedno z najcięższych przewinień. Chociaż jest kuszący, gdyż jest najłatwiejszą drogą do celu, to prowadzi do zbezczeszczenia świątyni, jaką jest nasza ojczyzna.
  4. Łakomstwo. Niech apetyt na kolejne przywileje, objęcie kolejnych instytucji, wygrywanie wyborów, przejmowanie władzy, będzie miarkowane przez troskę o dobro wspólne. Jedzenie jest w porządku, ale niech będzie rozsądne.
  5. Zazdrość. Gdy chcesz wprowadzić do naszego systemu ustrojowego nowe rozwiązania, to możesz to zrobić, nie musisz z zazdrością spoglądać na inne kraje. Jednak czyń to wyłącznie poprzez działania legalne. Szanuj hierarchiczność źródeł prawa i zasady nowelizacji konstytucji.
  6. Niekiedy obywatele Cię nie słuchają, łamią prawo, są niesubordynowani. Wszyscy jesteśmy ludźmi. Denerwują Cię Twoi przeciwnicy polityczni. Masz władzę, wiec kusi Cię aby wyładować na nich swój gniew. Lecz pamiętaj, sprawując władzę publiczną ciąży na Tobie specjalny obowiązek: szanowania praw człowieka i obywatela oraz działania wyłącznie na podstawie i w granicach prawa. Władza powinna być większym zobowiązaniem aniżeli przywilejem.
  7. Ciągle pracuj, nie dla siebie, lecz przede wszystkim dla dobra wspólnego. Aby wszystkim nam żyło się lepiej.

Szanujmy to, co przez lata wspólnie wypracowaliśmy.

Vivat konstytucja! Vivat naród! Vivat wszystkie stany!

Kamil Stępniak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *