Będąc jednym z ponad miliarda użytkowników Instagrama, którzy regularnie korzystają z tego medium społecznościowego na całym świecie, z pewnością zauważyłeś jakie radykalne zmiany w nim nastąpiły na przestrzeni lat. Zaczęło się od spadku zasięgów, niższego przyrostu obserwujących oraz coraz to słabszego ER (engagement rate – wskaźnik zaangażowania obserwujących pod postami w postaci komentarzy). Proces ten cały czas się powiększa podobnie jak ilość paragrafów w regulaminie. Czy zastanawialiście się kiedyś akceptując regulamin społeczności Instagram, na co się tak naprawdę godzicie?

Po moich ostatnich osobistych przygodach z tą platformą, postanowiłam przyjrzeć się znacznie bliżej zasadom na niej panującym. Wraz z Kancelaria Adwokacka Adwokat Maciej Surowiec, wnikliwie przeanalizowaliśmy paragrafy, odnośniki i “drobną czcionkę” w poszukiwaniu informacji czy jako użytkownik możemy walczyć o swoje prawa w przypadku zablokowania / usunięcia naszego konta.

“Algorytm” hasło grozy dla wszystkich, którzy istnieją się social media. Nieprzewidywalny, zmienny, chytry i zabójczo inteligentny. To nic innego jak sztuczna inteligencja, która nas śledzi 24h analizuje wszystkie nasze reakcje (polubienia, komentarze, dłuższe skupianie uwagi na poszczególnych treściach, kontach, hasła wpisywane do wyszukiwarki).
To właśnie algorytm ocenia czy nasze konto korzysta z nielegalnych form wsparcia swojej promocji.
Te najbardziej piętnowane to:
– jednostkowe kupowanie follow, polubień, komentarzy w zewnętrznych firmach;
– pełna automatyzacja w postaci podpięcia bota, który masowo wykonuje za nas polubienia, obserwacje, komentarze czy przeglądanie instastories;
– konta typu “fake” służące do generowania obserwacji i polubień na masową skalę, takie konta możemy rozpoznać po tym, że mają lub nie zdjęcie profilowe, kilka postów i wygenerowanych na liczniku kilka tysięcy obserwacji.

W sytuacji kiedy zostaniemy złapani na stosowaniu nielegalnych praktyk, Instagram może nam ostrzegawczo konto zablokować na kilka godzin lub dni lub je całkowicie usunąć wraz z całą zawartością bez jakiegokolwiek ostrzeżenia.
Taka sytuacja miała miejsce w lutym zeszłym roku kiedy to z platformy zniknęło kilka milionów kont.
Operacje “oczyszczania” platformy są powtarzane cyklicznie, a powodem mogą być jeszcze następujące sytuacje:
– nagość – wydawać by się mogło, że Insta jest nią zalany, publikowanie zdjęć pośladków, kobiecych sutków, genitaliów, zbliżeń cielesnych i nagich dzieci jest całkowicie niedozwolone;
– follow, like i komentarze – bezwzględnie zabronione jest korzystanie z ofert firm zewnętrznych, które oferują sprzedaż takich właśnie reakcji. Nielegalne jest również linkowanie zewnętrzne naszych postów do tzw. “grup wsparcia” w celu uzyskania “sztucznych” aktywności;
– alkohol, używki i hazard – ciekawostką jest, że promocja dwóch pierwszych jest całkowicie zabroniona, to hazard można promować za zgodą Instagrama;
– wysyłanie ofert handlowych – własnej marki, firmy czy sklepu poprzez wiadomości prywatne tzw. DM jest łamaniem regulaminu społeczności ale również obowiązującego prawa, które jasno mówi, że nie wolno nam wysyłać do nikogo ofert handlowych bez uprzednio uzyskanej zgody;
– terroryzm, pornografia i nawoływanie do przemocy – jest zapisem jasnym i oczywistym
– 13 lat – to minimalny wiek jaki musi osiągnąć użytkownik aby założyć sobie konto;
– sprzedaż konta – nie można przenieść praw stworzonego już konta na osoby trzecie;
– konto z nazwą domeny – jeżeli ustaliliście sobie nazwę konta zgodną z waszym adresem internetowym z końcówką .pl, .com. com.pl czy inne naruszacie regulamin i tym samym możecie być zmuszonym do zmiany jego nazwy;
– nowe konto – jeżeli zostaliśmy przez Facebook’a już “ukarani” zamknięciem konta z powodu łamania zasad i regulaminu, otwierając nowe również łamiemy regulamin i możemy je stracić.
Jak widać sprostanie wszystkim wytycznym okazuje się być dla wielu użytkowników Instagrama w praktyce niemożliwe. Bardzo wielu. Dlatego konto możemy stracić nawet z bardzo błahego powodu. I o ile prowadzimy konto dla zabawy bez podtekstu zarobkowo – wizerunkowego, to strata może być niewielka. To jednak profile firmowe budowane przez lata, o dużych zasięgach, które generują całkiem spore przychody z product placement’u, to zupełnie inna sprawa. Z dnia na dzień tracimy wszystko: ciężką pracę, wizerunek i pieniądze.

W sytuacji, w której nie uda nam się odzyskać naszego konta w drodze komunikacji z administratorem, a umówmy się, że jej forma jest wyjątkowo skomplikowana i enigmatyczna. Występuje wyłącznie w postaci bardzo okrojonego w treści formularza, który wysyłany jest bez potwierdzenia w otchłań Facebookowych czeluści. Bardzo często zdarza się, że owe zapytanie pozostaje bez jakiejkolwiek reakcji z ich strony.

Jeżeli tak się właśnie stanie w naszym przypadku i mamy stuprocentowe przekonanie, że wszystkie działania na koncie były zgodne z zaakceptowanym regulaminem i zasadami społeczności, czy możemy wystąpić na drogę sądową, Mecenasie?

Adwokat Maciej Surowiec:

“Dla wielu pewnie będzie to spore zaskoczenie, ale rzeczywiście możemy wystąpić na drogę sądową przeciwko Instagramowi, a właściwie to Facebookowi. Mało tego, to polskie przepisy będą właściwe dla oceny skutków prawnych takiego zdarzenia jak właśnie utrata konta. To polskie przepisy będą podstawą dla stwierdzenia przez sąd, że przysługują nam określone roszczenia. Czy to przywrócenie konta na Instagramie, czy wręcz odszkodowanie, względnie zadośćuczynienie. Proszę jednak mieć na względzie, że powyższe reguły dotyczą tylko konsumentów. Konsument, zgodnie z definicją z ustawy Kodeks cywilny, to osoba fizyczną dokonująca z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. W pozostałych przypadkach, takich kiedy jako użytkownicy Instagrama nie jesteśmy konsumentami bo, na przykład, prowadzimy działalność gospodarczą obejmującą właśnie korzystanie z tej aplikacji, wszelkie roszczenia będą podlegały rozpoznaniu przez sądy irlandzkie w oparciu o prawo irlandzkie.”

MK:
Irlandzkie? A nie unijne?

MS:
“Zgodnie z przepisami unijnymi w razie sporów między podmiotami z dwóch różnych państw członkowskich prymat nadawany jest prawu które strony wybiorą same. Dopiero w przypadku braku wyboru prawa, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) Nr 593/2008 wskazuje które prawo jest właściwe dla oceny skutków prawnych zobowiązań umownych. Właściwość prawa irlandzkiego lub polskiego wynika z postanowień regulaminu który każdy użytkownik Instagrama musi zaakceptować”

MK:
OK. Czyli mamy prawo polskie. Jak w razie utraty konta walczyć o swoje?

MS:
“W przypadku kont zakładanych przez konsumentów nie dochodzi do sytuacji, w których Instagram służy do zarabiania pieniędzy. Skoro tak, nie powstała w takim wypadku szkoda. Czym innym jest krzywda i korespondujące z nim zadośćuczynienie. By o nie walczyć w sądzie, trzeba byłoby wykazać w pierwszej kolejności, że działanie administratora Instagrama – firmy facebook było niezgodne z umową. Poza tym, kluczowe byłoby ustalenie, że nasz profil nie kwalifikował się do usunięcia/zablokowania. Czyli że nie naruszyliśmy regulaminu. Koniecznością byłoby też wskazanie i nazwanie krzywdy która nas spotkała. Jeżeli mieliśmy do profilu stosunek sentymentalny, służył on nam do pokazywania bliskim zdjęć odległych miejsc i wyjątkowych dla nas momentów z życia, włożyliśmy w jego tworzenie sporo czasu i energii, bezpowrotna utrata profilu, tej naszej małej zbudowanej społeczności, być może nieodwracalna utrata kontaktu z wartościowymi ludźmi, będzie uznana za naszą krzywdę. Ostatnią rzeczą którą trzeba będzie wykazać to związek przyczynowo-skutkowy między krzywdą, a zachowaniem administratora portalu”

MK:
Wspomniał Pan o zadośćuczynieniu. Czyli że można walczyć o pieniądze? I jakie to kwoty?

MS:
“Tak, zadośćuczynienie zazwyczaj przyjmuje wartość pieniężną. Ile? Sky is the limit. Żądanie może opiewać na dowolnie wysoką kwotę. Nie należy jednak nastawiać się na milionowe sumy. Sądy wykazują daleko idącą powściągliwość jeżeli chodzi o przyznawane z tego tytułu świadczenia”.

MK:
A co ze sprawami o odszkodowanie w Irlandii? To jednak dość daleko. Jak się za to zabrać?

MS:
“Warto chyba byłoby zacząć od konsultacji z irlandzkim adwokatem, który podpowie nam jak takie sprawy wyglądają w Irlandii. Na co możemy liczyć występując do tamtejszego sądu, jakie są ryzyka prawne, ile to będzie kosztowało i jak długo może potrwać. Jestem przekonany, że adwokaci w Polsce chętnie pomogą nawiązać kontakt z irlandzkimi kolegami po fachu i wesprą w toku współpracy”.

Autorzy:

Monika Kosowska Specjalista PR & marketing, 
Maciej Surowiec Adwokat (adwokatsurowiec.biz)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *