Jak wiadomo, od momentu ograniczenia funkcjonowania instytucji państwowych, aż do całkowitego ,,lockdownu’’- na skutek epidemii koronawirusa – także działalność służby zdrowia, została drastycznie ograniczona. Rzeczony ,,lockdown’’ doprowadził do sytuacji, w których szpitale zaprzestały przyjmować pacjentów oraz wykonywać planowe zabiegi oraz operacje. Ograniczyły się więc. do świadczenia usług pacjentom, jedynie w sytuacjach realnie zagrażających życiu. Epidemia koronawirusa, sprawiła tym samym, iż lekarze pracujący w POZ-ach, przychodniach – personalne wizyty swoich pacjentów, czy to dotyczące porad lekarskich związanych z monitorowaniem stanu zdrowia lub badań pracowników, czy też przedłużenia recept – zastąpili tzw. ,,teleporadami’’.
O ile e-recpepta już zdążyła się ,,zadomowić’’ prawnie i praktycznie w przychodniach, o tyle – teleporady stały się nowością, swoistą ,,świeżynką’’ w – dotychczasowo działającym – systemie służby zdrowia. Wraz z całkowitym ,,lockodownem’’ i idącymi za nim – ograniczeniami i obostrzeniami – teleporady stały się więc koniecznością w podtrzymywaniu relacji lekarz-pacjent. Do momentu wybuchu epidemii, teleporady były niepraktykowane przez medyków, a nawet stanowiły problem prawny. Wraz z rozwojem telemedycyny, która była implikacją rewolucji z zakresu technologii telekomunikacyjnej w XX wieku, uznać należy, że jest to zjawisko znaku czasu i technologicznego rozwoju, na miarę naszych czasów, stąd nie powinno brzmieć, jako niewiadoma.
Telemedycyna została zdefiniowana przez WHO jako świadczenie usług medycznych – przez medyków różnych specjalności – w którym główną rolę, odgrywa odległość, a które odbywa się poprzez technologie informacyjne i komunikacyjne, mające na celu przekazanie relewantnych informacji, a dotyczących stanu zdrowia, diagnozy, leczenia i prewencji chorób bądź urazów, które ma być przyczynkiem progresu zdrowia jednostki i społeczeństwa. Choć pojęcie telemedycyny, funkcjonuje już jakiś czas, jego działanie w praktyce – stosowane było dotychczas jako sposób na uzyskanie recepty, bez konieczności osobistego stawiennictwa pacjenta w gabinecie lekarskim. Pandemia wymusiła stosowanie telemedycyny na skalę znacznie szerszą, aniżeli przepisanie pacjentowi recepty. Posibilicja udzielania teleporad, została uregulowana w art. 7 Ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Poprzez niemożność pójścia do przychodni, lekarze – poprzez telefoniczną rozmowę – diagnozować zaczęli anginy, grypy, bóle głowy, brzucha, kwestię stabilności cukru u osób obarczonych cukrzycą, czy dziecięcych chorób, jak np. ospa, w ten właśnie sposób. Jest to o tyle istotne, iż przytoczone w zdaniu uprzednim – problemy zdrowotne – dotychczas wiązały się z koniecznością osobistego kontaktu z lekarzem. Od początku pandemii, uległo to jednak drastycznej zmianie – lekarze diagnozują pacjentów poprzez informacje uzyskane telefonicznie lub przy pomocy zdjęć (np. zdjęcie wysypki w przypadku którejś z chorób zakaźnych wieku dziecięcego).
Nie da się ukryć, że telemedycyna w obecnym pandemicznym czasie, jest niejako podtrzymywaniem kontaktu na linii lekarz-pacjent, jednakże niewątpliwie i niejednokrotnie może stać się przyczynkiem błędnego zdiagnozowania pacjenta, a w konsekwencji – doprowadzenia do błędu diagnostycznego, co może skończyć się procesem. Nieodrealnione absolutnie, jest postawienie błędnej diagnozy, np. poprzez niewykrycie rozwijającego się zapalenia oskrzeli bądź płuc. W czasie teleporady, co oczywiste, lekarz nie ma możliwości palpacyjnego zbadania pacjenta, poprzez osłuchanie go stetoskopem. To samo dotyczyć może bólów serca, niedokładnie opisywanych przez pacjenta, a co może oznaczać zawał. W takiej sytuacji, lekarz również nie wykona EKG, które bez perturbacji wykonywał podczas wizyty pacjenta w przychodni. Zwrócić należy także uwagę, na osoby starsze, które obarczone są np. cukrzycą – monitorowanie ,,dzienniczka’’ z zanotowanym dobowym poziomem cukru, jest niedostępne dla lekarza podczas kontaktu telefonicznego. Wówczas pacjent może podawać zmyślone wartości, które lekarz przyjmie za prawidłowe, a w rzeczywistości będą one przez takiego pacjenta zaniżone i stwarzające realne zagrożenie życia i zdrowia pacjenta. To tylko przykładowa egzemplifikacja mogących powstać, perturbacji, w związku z udzielaniem teleporad przez lekarzy. Pewnym jest jednak, że przykłady niekorzystnego wpływu teleporad, na zdrowie pacjentów – można mnożyć. Co również istotne, ,,przy udzielaniu teleporady -lekarze i podmioty lecznicze – zostały zwolnione z obowiązku prowadzenia dokumentacji medycznej (art. 7 ust. 4 ustawy o COVID-19), ich obowiązkiem jest tylko wypełnienie karty teleporady (art. 7 ust. 7 ustawy o COVID-19), którą należy przechowywać przez 30 dni (art. 7 ust. 9 ustawy o COVID-19). Równocześnie, przepisy, nie wykluczają możliwości kierowania wobec lekarzy i podmiotów roszczeń pacjentów związanych z udzieleniem teleporady. Oznacza to, że w praktyce będzie dochodzić do sytuacji, w których pacjent będzie kierował roszczenie związane z teleporadą, a lekarz lub podmiot leczniczy, będzie miał utrudnioną obronę, ponieważ nie będzie miał już karty teleporady.’’ To jednak nie tylko problem dla medyków, którzy takiej porady, udzielili. To nadal jest problem dla pacjentów, albowiem, nie będzie nigdzie ,,śladu’’ po teleporadzie, stąd – w przyszłości – może to rodzić niemałe problemy, już w przypadku stawiennictwa pacjenta w przychodni. Obecna sytuacja sprawiła, że ,,pacjenci nie mogą umówić się na odbycie osobistej wizyty w przychodni, ze względu na zagrożenie epidemiczne. Lecznice proponują teleporady, nawet wówczas, gdy są przesłanki do osobistej wizyty w przychodni np. w celu wykonania badania fizykalnego’’. W ocenie Rzecznika Praw Pacjentów, ,,teleporady, choć bardzo potrzebne i przydatne, nie zawsze mogą zastępować osobiste wizyty pacjentów w przychodniach, które często są po prostu niezbędne w procesie diagnostyki i leczenia’’. Zaapelował on także, by ,,oceniając potrzeby pacjentów i wybierając optymalną drogę udzielania świadczeń zdrowotnych, nie stosować automatyzmu w wyborze rozwiązań telemedycznych, jako potencjalnie bezpieczniejszych. Konieczna jest każdorazowa ocena rzeczywistej potrzeby osobistego kontaktu z lekarzem, uwzględniająca dobro pacjenta i staranność udzielania świadczeń’’. Nadto, wystosował on ,,apel do dyrekcji lecznic, o refleksję i analizę, które z ograniczeń powinny zostać złagodzone’’. Rzecznik ma nadzieję, iż istnieje posibilicja zarówno ,,zachowania bezpieczeństwa personelu, innych pacjentów, jak i prawidłowej realizacji prawa do świadczeń zdrowotnych. Potrzeba zapewnienia starannej oceny zdrowia pacjentów i ich skutecznego leczenia, powinna pozostać najwyższym priorytetem systemu ochrony zdrowia’’.
W obecnej sytuacji, upowszechnienia już udzielania teleporad, należy wziąć pod uwagę, iż nie jest to rozwiązanie, które można stosować stale, wszak – wielokrotnie zdarzają się sytuacje, które winny być wyjaśnione podczas osobistej wizyty pacjenta w przychodni. Pomimo trwającej pandemii, wiele instytucji zostało już otwartych, zniesione limity osób w danych miejscach, a instytucje wysoce ważne dla pacjentów – jak właśnie – przychodnie, pozostają nadal zamknięte. Należy zatem rozważyć, jak taka sytuacja może wpłynąć na utrzymanie dobrego zdrowia wśród pacjentów. Czy przypadkiem dalsze ,,zamknięcie’’ przychodni, nie wykreuje negatywnego skutku w postaci zwiększonej umieralności pacjentów, z uwagi na niedostępność osobistego kontaktu z lekarzem, wykonania istotnych badań, jak np. EKG, czy po prostu potraktowania groźnego objawu zawału serca, poprzez niewłaściwą interpretację słów pacjenta. Nie można także założyć, że teleporada, da gwarancję należytej opieki medycznej. W praktyce wzrasta ilość błędów medycznych, z uwagi na różnorakie zaniedbania medyków, np. w zakresie diagnozy, techniki, czy organizacji pracy, których konsekwencje zawsze prowadzą do negatywnych – dla pacjenta – skutków. Oby tylko, w przypadku obecnie stosowanych teleporad – nie sprawdziło się powiedzenie z epoki oświecenia: ,,Lekarze zapisują lekarstwa, o których niewiele wiedzą, na choroby, o których wiedzą jeszcze mniej, ludziom, o których nie wiedzą nic’’. Nie sposób nie zgodzić się z faktem, iż pacjent podczas teleporady – bez względu na kanał kontaktu, czy to telefonicznie, czy przez komunikator z obrazem – jest niejako anonimowy. Wszak lekarz, nie ma wówczas, takich możliwości udzielenia pomocy lekarskiej, jaka występuje podczas kontaktu z pacjentem, w przychodni.
Autor:
mgr Aldona Staniek 
Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa im. Wojciecha Korfantego w Katowicach 
Bibliografia: R. Michalczak, ,,Telemedycyna jako problem prawny’’, Zagadnienia prawa medycznego, Warszawa 2018 http://prawalekarzy.pl/artykuly/covid19-wazne-dla-lekarzy-zmiany-w-przepisach-prawa-402 [dostęp: 07.06.2020] https://www.rp.pl/Zdrowie/306069973-Koronawirus-przychodnie-nie-chca-by-pacjenci-przychodzili-do-lekarza-Jest-apel-rzecznika-pacjentow.html [dostęp: 07.06.2020] http://cytaty.o.pl/lekarze-zapisuja-lekarstwa/ [dostęp: 07.06.2020]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *