Kobiety od zarania dziejów są grupą szczególnie narażoną na wykluczenie społeczne. Zwyczajowo lub prawnie różne przejawy dyskryminacji ze względu na płeć towarzyszą nam w życiu prywatnym i zawodowym. Jako społeczeństwo zdążyliśmy się utopijnie przyzwyczaić do nierówności szans i ciemiężenia kobiet. Powszechne sprowadzanie kobiet do roli matki, żony, praczki, kucharki – daje na to ciche przyzwolenie. Skutkiem tego przemoc wobec kobiet była i nadal stanowi instrument sprawowania władzy nad nimi.

W wielu rozwiniętych krajach europejskich na przykład w Szwecji – skutecznie udaje się osiągnąć cel wynikający z licznych inicjatyw i akcji na rzecz propagowania idei równości, natomiast na gruncie prawa, realizacja zasady równości wynika choćby z należytego wykonywania dyrektywy UE w sprawie wprowadzenia w życie zasady równych szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy. W krajach takich jak Szwecja odmowa równego traktowania kobiet jest rzeczywiście sankcjonowana przez politykę państwa, prawo czy praktyki społeczne.

Tymczasem w Polsce, w momencie gdy polki parafrazując panią premier Szydło – zaczynają budzić się z letargu – coraz głośniej wyrażając wolę walki o swoje prawa i  solidaryzując się w najtrudniejszych momentach. Mogłoby się zdawać, że jesteśmy na najlepszej drodze do osiągnięcia choćby namiastki równości kobiet i mężczyzn, czego dowodem jest coraz większa aktywizacja zawodowa oraz sukcesywne zwiększanie roli kobiet w świecie – dotąd przynależnym mężczyznom, również w komórkach sejmowych i innych , do których wcześniej nie miały w zasadzie dostępu. Okazuje się jednak, że chyba nie do końca potrafimy być dla siebie i dla innych kobiet należytym wsparciem.

W życiu codziennym to właśnie silne i szczęśliwe kobiety są najczęściej poddawane krytyce. Przed nami kobietami jest ogrom wyzwań do podjęcia – nie tylko w walce z patriarchatem i męskim ego, ale z przyznaniem i przełknięciem gorzkiego faktu, że częstokroć to kobiety “zadziobują” inne kobiety, zwłaszcza jeżeli jest to kobieta sukcesu – niczym kolorową papugę, rozszarpuje ją gromada szarych wróbli. Tak silna jest zawiść jednej kobiety przeciwko drugiej. Mało tego robią to w sposób skryty – często udając najlepsze przyjaciółki. Mężczyźni są tutaj o wiele bardziej prostolinijni i przewidywalni. Idą na wojnę otwarcie. Kobiety intrygują, knują kombinują, bywają okrutniejsze i bezwzględne w wydawaniu opinii oraz osądów na temat innej kobiety.

Tej dyskryminacji, hejtu, jałowej dyskusji i wrogiej postawy – doszukuję się w publicznych egzemplifikacjach na temat wzbudzającego kontrowersje zachowania posłanki Marceliny Zawiszy. Kobieta znana jest jako działaczka społeczna i polityczna, członkini Zarządu Krajowego Lewicy Razem, posłanka na Sejm IX kadencji. W 2020 roku została matką. Na posiedzeniu komisji zdrowia dnia 5 stycznia 2021 roku – pojawiła się z synem. W trakcie obrad, podczas swojego przemówienia, odchyliła bluzkę i nakarmiła swojego syna, z gołej (o zgrozo!) piersi. Mimo, że seksistowskie przytyki nie cichną – posłanka udowodniła, że o ile tylko zdrowie i samopoczucie na to pozwalają, można łączyć pracę z macierzyństwem. Wywołało to duże zainteresowanie i zamieszanie. Spora rzesza politycznych sędziów już wydała wyrok pohańbienia karmiącej kobiety – określając jej zachowanie – ujmując delikatnie jako – nieeleganckie, albo insynuując jej celową prowokację. Posłance nie odpuszczono również wulgaryzmów, ani wystawiania surowych opinii nawiązujących do nietaktu, którego dopuściła się w miejscu, któremu rzekomo odebrała powagę.

W tę absurdalną dyskusję włączył się m.in. dr hab. Wojciech Krzysztofiak, filozof i wykładowca Uniwersytetu Szczecińskiego, na swoim portalu społecznościowym napisał: „pierś służy do seksu!!! Jeśli Pani poseł o tym nie wie, znaczy, że nie była odpowiednio pieszczona albo jest oziębła (…) – tylko współczuć, większość kobiet wręcz uwielbia pieszczoty ustne oraz penisualne sutka.” – Stosując analogię porównawczą – jeżeli zachowanie pani poseł wywołało swego rodzaju poczucie wstrętu, ciężko jest mi odpowiedzieć na pytanie – co wywołała we mnie wypowiedź pana doktora, który najwyraźniej jest męskim szowinistą. Jego życie seksualne z pewnością nie absorbuje większości społeczeństwa, natomiast fanaberie jakich się dopuszcza zasługują na publiczną pogardę. Żadna szanująca się kobieta nie zechce mieć nic wspólnego z mężczyzną, który nie potrafi dotrzymać tajemnicy alkowy.                                                                                                                                            Matka karmiąca jest poza i ponad dewiacyjną psychiką nieeleganckiego mężczyzny. Jest nienaruszania, a jej świętość nie podlega dyskusji.

W Polsce, kraju silnie zmotywowanym do krzewienia tradycji chrześcijańskiej, nie można pominąć milczeniem wizerunku  Matki Boskiej karmiącej. Polska jest przecież krajem bardzo katolickim. Większość społeczeństwa wyznaje tę religię. Niektórzy bardziej aktywnie wyznają swoją wiarę, inni zaś zaliczają się do grupy wiernych niepraktykujących. Niemniej, obserwując zainteresowanie sztuką, można zauważyć duży entuzjazm dedykowany dziełom o tematyce religijnej. Wszyscy wiemy, że sztuka sakralna jest istotnym elementem naszej kultury. Szczególnie uwidoczniło się to w twórczości wielkich artystów tworzących wieki temu. Jednym z często malowanych wzorów była Matka Boska karmiąca, najwięcej razy uwieczniona została przez malarzy schyłku średniowiecza. Był to wtedy temat bardzo popularny – ludzie chcieli mieć taki obraz w swoich domach, w różnych wielkościach. Ich obrazy przetrwały jednak do dzisiaj i często ich kopie znajdują się w polskich domach, ciesząc się niesłabnącą popularnością. Święty obraz Matki Boskiej ma symbolizować pomyślność, szczęście dla całego domu oraz ochronę samego Boga. Wiele osób uważa pewnie, że Matka Boska jest przedstawiana jedynie jako tło dla Jezusa Chrystusa, lecz jest to błędna interpretacja. Istnieje mnóstwo dzieł sztuki, które skupiają się wyłącznie na postaci Bożej Rodzicielki. Pokazanie kobiety w prozaicznej czynności, tak typowej dla milionów matek ma swoją symbolikę. W chwili, gdy na jednym obrazie można zobaczyć zarówno Matkę Boską jak i maleńkiego Jezusa, odbiorca uświadamia sobie, że Jezus był nie tylko Bogiem, ale także człowiekiem, któremu do życia potrzebne było to co zwykłym śmiertelnikom. Jest to tak piękne i wzniosłe wydarzenie, że tylko w chorym umyśle mogą pojawiać się zbereźne skojarzenia.

Jednakowoż wiele osób stara się wziąć w obronę prezentowaną postawę i doceniać próbę oswajania karmienia piersią. Niektórzy wręcz podziwiają posłankę za jej odwagę promowanie karmienia w miejscu publicznym, podzielność uwagi, wielozadaniowość… Skrajne reakcje, które są pokłosiem czynu Pani Zawiszy, utwierdzają w przekonaniu, że wiele jeszcze musimy wypracować, aby normalność nie była tematem tabu, a co gorsza nie wzbudzała w nas zgorszenia.

KARMIENIE PIERSIĄ W MIEJSCU PUBLICZNYM / WSKAZANIA MEDYCZNE.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, zawstydzanie matki karmiącej dziecko w miejscu publicznym jest niezgodną z prawem formą nierównego traktowania ze względu na płeć. Karmienie piersią w miejscu i w czasie dogodnym dla matki i dziecka jest nie tylko zgodne z prawem, ale wskazane dla zdrowia dziecka. Biorąc w obronę kobietę karmiącą kilkumiesięczne niemowlę – można posiłkować się danymi napływającymi bezpośrednio z ministerstwa zdrowia. Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia – wskazane jest karmienie dziecka do 6 miesiąca i kontynuowanie do ukończenia przez dziecko 2 roku życia, a nawet dłużej, przy jednoczesnym wprowadzaniu pokarmów uzupełniających. Autorytety medyczne nie wskazują do kiedy można karmić piersią. Na oficjalnej stronie rządowej zamieszczone jest za to wyraźne wskazanie, że mleko modyfikowane nie jest pokarmem uzupełniającym. Ministerstwo Zdrowia zaznacza także, że karmienie piersią w miejscach publicznych jest częścią życia społecznego. Wzbudzanie w kobietach przekonania, że karmienie piersią jest czymś wstydliwym, że nie mogą one karmić w miejscu i czasie dogodnym dla siebie i dziecka, może prowadzić do ograniczania udziału kobiet w życiu społecznym albo do szkodliwego skrócenia czasu karmienia piersią.

Ujmując się za kobietami karmiącymi, edukatorka seksualna opublikowała swój ekspercki głos, w kontrze do perwersyjnych skojarzeń z karmiącymi matkami. Głos naukowy równoważy i cuci gorące reakcje sceptyków podejmowania tego rodzaju czynności – w miejscu publicznym. Joanna Keszka puentuje, iż:

„Odcięcie od podstawowej wiedzy na temat ciała i seksu zbiera swoje plony. Piersi to część kobiecego ciała: to kanaliki mlekowe otoczone tkanką tłuszczową. Piersi wbrew temu co nam wmawiają żerujące na braku wiedzy o seksie kolorowe magazyny i filmy dla dorosłych, to nie są kobiece narządy intymne ani seksualne ani rozrodcze. Pierś służy do karmienia dzieci, kiedy się je ma (dziecko) mleko wypełnia kanaliki mlekowe i dziecko przy piersi ma dostęp do pokarmu. I tyle. Żeby wykarmić dziecko trzeba mu podać pierś, bo pierś do tego służy. A nie do podniecania”.

Wobec powyższego nasuwa się jednoznaczna konkluzja, jakoby matka pełniąca mandat posłanki musiała, z przyczyn niezależnych od swojej woli – nakarmić dziecko własnym pokarmem. To działanie podjęte w bieżącej chwili nie było jej kaprysem, lecz obowiązkiem wynikającym z bycia matką, co za tym idzie w określonym miejscu i czasie nastąpiła powinność zaspokojenia naturalnej potrzeby życiowej dziecka.

DOPUSZCZALNOŚĆ KARMIENIA PIERSIĄ W PRACY.

W przypadku zatrudnienia wynikającego ze stosunku pracy, czyli prawnej więzi łączącej pracodawcę z pracownikiem, wynikającej z zawartej umowy – właściwe w kwestiach spornych będą przepisy prawa pracy. W artykule 187 ustawy kodeks pracy – mowa jest o dopuszczalności i trybie przerw w pracy, na karmienie piersią. Wprowadzając przywołany przepis, ustawodawca kierował się koniecznością zaspokojenia potrzeb żywieniowych dziecka każdego dnia. Z tych względów niedopuszczalne jest połączenie przerw, z udzieleniem dnia wolnego od pracy, gdyż w takim wariancie zostanie zmieniony charakter tych przerw na wypoczynkowy. Nie ma natomiast żadnych przeszkód prawnych do tego, aby nie tylko udzielić pracownicy na jej wniosek łącznie obu przysługujących jej w ciągu godzin pracy przerw na karmienie ale także – aby po uwzględnieniu łącznego czasu tych przerw, pracownica zaczynała lub kończyła odpowiednio wcześniej pracę. Przerwy zależne są od wymiaru zatrudnienia oraz od liczby dzieci wymagających karmienia piersią. Aby mieć prawo do takiej przerwy, pracownica musi być zatrudniona w wymiarze co najmniej 4 godzin na dobę. Jeżeli jej czas pracy nie przekracza 6 godzin na dobę, przysługuje jej tylko jedna przerwa w ciągu dnia pracy w wymiarze 30 minut – w przypadku, gdy kobieta karmi jedno dziecko. Natomiast w przypadku, gdy kobieta karmi więcej, niż jedno dziecko – przysługuje jej 45 minut przerwy. Przerwy wliczane są do czasu pracy, oznacza to, że pracownica zachowuje pełne prawo do wynagrodzenia, przy ustalaniu którego stosuje się zasady obowiązujące przy określaniu wysokości wynagrodzenia za urlop – z tym że składniki wynagrodzenia ustalane w wysokości przeciętnej oblicza się z miesiąca, w którym przypadło zwolnienie od pracy – patrz par. 5 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 29 maja 1996 r. w sprawie sposobu ustalania wynagrodzenia w okresie nie wykonywania pracy oraz wynagrodzenia stanowiącego podstawę obliczania odszkodowań, odpraw, dodatków wyrównawczych do wynagrodzenia oraz innych należności przewidzianych w kodeksie pracy.

Przerwy na karmienie udzielane są na wniosek pracownicy, w którym oświadcza ona, że karmi dziecko piersią. Na wniosek pracownicy przerwy mogą być udzielane w ciągu dnia pracy łącznie. Jednocześnie na żądanie pracodawcy powinna to udokumentować odpowiednim zaświadczeniem lekarskim. Może ono być wydane przez lekarza sprawującego opiekę nad kobietą lub dzieckiem, nie jest wówczas wymagany żaden sformalizowany tryb jego pozyskania. Przerwy udzielane są przez cały okres karmienia piersią. Wyznaczając konkretny czas przerw, pracodawca z jednej strony powinien uwzględniać wniosek pracownicy, z drugiej zaś potrzeby zapewnienia niezakłóconego przebiegu procesu pracy. 

SPRAWOWANIE MANDATU POSŁA.

Odmiennie kształtuje się sytuacja posłanki kierującej się dobrem narodu, w trakcie sprawowania swojego mandatu. Stosunek pracy posła jest objęty szczególną ochroną prawną – nie można go zasadniczo rozwiązać w czasie trwania kadencji i w 2 lata po jej zakończeniu, chyba że zgodę na to wyrazi Prezydium Sejmu. Poseł, na czas kadencji, przebywa na urlopie bezpłatnym, który pracodawca jest zobowiązany udzielić na jego wniosek. Jeżeli poseł nie korzysta z urlopu bezpłatnego, wówczas pracodawca zobowiązany jest bezwzględnie umożliwić posłowi wykonywanie obowiązków parlamentarnych na zasadzie pierwszeństwa nad pracowniczymi.

Prawne regulacje dotyczące pozycji posłów i senatorów w czasie sprawowania przez nich mandatu reguluje ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Art. 3. Tejże ustawy stanowi, iż „Podstawowym prawem i obowiązkiem posła i senatora jest czynne uczestnictwo w pracach Sejmu lub Senatu oraz Zgromadzenia Narodowego, a także ich organów.” Przekładając treść powyższego zapisu, bezpośrednio do omawianej sytuacji, należy stwierdzić, iż wykonując swój mandat, posłanka miała obowiązek czynnie uczestniczyć w pracach Sejmu oraz ich organów. W kolejnym artykule czytamy: „Posłom i senatorom zapewnia się warunki niezbędne do skutecznej realizacji ich obowiązków oraz ochronę praw wynikających ze sprawowania mandatu.” Zestawiając powyższe wprost z zaistniałą sytuacją, należy postawić sobie pytanie, czy posłance zapewniono niezbędne warunki do skutecznej realizacji jej obowiązków? Stając niejako w obronie kobiety karmiącej – wszelkie wątpliwości w tym zakresie winno rozstrzygać się na jej korzyść.

Dokonując dalszej analizy przepisów ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, w rozdziale 3 zatytułowanym: Prawa i obowiązki posłów i senatorów w sejmie i w senacie, w artykule 14 pkt. 1. ust. 1, 5, 6, czytamy, co następuje:

1. W wykonywaniu obowiązków poselskich poseł w szczególności ma prawo:

1) wyrażać swoje stanowisko oraz zgłaszać wnioski w sprawach rozpatrywanych na posiedzeniach Sejmu i jego organów;

5) uczestniczyć w podejmowaniu poselskich inicjatyw ustawodawczych i uchwałodawczych oraz w rozpatrywaniu projektów ustaw i uchwał Sejmu;

6) uczestniczyć w dyskusji nad sprawami rozpatrywanymi przez Sejm lub komisje sejmowe.

Mając na uwadze przytoczone punkty należy stwierdzić, że posłanka celująco skorzystała z przysługujących jej praw – w dodatku w utrudnionych warunkach. Można tym samym przychylić się do opinii, że kobiety z natury obdarzone są wszechstronności i  wielozadaniowością.

JAK POWYŻSZE DOCIEKANIA MAJĄ SIĘ DO REGULAMINU SEJMU RP?

Powołując się na artykuł 7 sejmowego regulaminu, trzeba wskazać, że posła obowiązuje obecność i czynny udział w posiedzeniach Sejmu oraz organów Sejmu, do których został wybrany. Na posiedzeniach Sejmu posłowie zajmują stałe, wyznaczone miejsca na sali posiedzeń. Rozpoznając następujące po sobie zapisy regulaminowe, zwłaszcza odnośnie podstawowych obowiązków posła trzeba wymienić fakultatywnie – udział w głosowaniach podczas posiedzeń Sejmu i w komisjach Sejmowych. Za przyczyny usprawiedliwiające niemożność wzięcia przez posła udziału w posiedzeniu Sejmu lub komisji bądź w głosowaniu uważa się: chorobę albo konieczność opieki nad chorym, wyjazdy zagraniczne lub krajowe z polecenia Sejmu, Marszałka Sejmu lub komisji, zbieg posiedzeń komisji lub podkomisji, do których poseł należy, jeżeli brał udział w jednym z tych posiedzeń. Nie ma zatem obiektywnej przesłanki, płynącej wprost z zapisów regulaminowych – usprawiedliwiającej ewentualną nieobecność posłanki na posiedzeniu komisji.

CZY POSŁANKA NARUSZYŁA ZASADY ETYCZNEGO POSTĘPOWANIA?

Wieńcząc niniejsze rozważania – chciałabym zaznaczyć, że zasady etycznego postępowania parlamentarzystów zostały określone w uchwale Sejmu z dnia 17 lipca 1998 – Zasady Etyki Poselskiej. Kwestie ewentualnej odpowiedzialności posłów za naruszenie Zasad Etyki Poselskiej normuje Regulaminu Sejmu. W artykule 147 – upoważniając Komisję Etyki Poselskiej do zwrócenia posłowi uwagi, udzielenia mu upomnienia lub nagany. Uchwały Komisji podaje się do wiadomości publicznej. W świetle mojej aktualnej wiedzy, nie ustaliłam choćby nawet próby pociągnięcia posłanki Zawiszy do jakiejkolwiek odpowiedzialności – w związku z naruszeniem zasad etyki wynikającym z karmieniem dziecka w trakcie prac Komisji Sejmowej.

Powszechny spór i kontrowersje wokół tej sprawy budzi zatem w głównej mierze problematyka słuszności karmienia piersią w miejscu publicznym, zaś w praktyce podobne zachowania – mimo, że ludzkie, często dla wielu wciąż bywają obce. Karmienie piersią dziecka w miejscu publicznym, wbrew ogólnodostępnej wiedzy, ma nieprzerwanie niemal tyle samo przeciwników jak i zwolenników. Również wśród samych zainteresowanych – kobiet, co podważa ideę solidarności płci pięknej.

Intymność, wywołanie niesmaku, oburzenia… to pojęcia i doznania nieostre, abstrakcyjne, w dodatku tak silnie zindywidualizowane, że trudno doszukiwać się w tej materii skutecznych rozwiązań, satysfakcjonujących wszystkie zaangażowane w dyskusję strony. Nie ma też większego sensu, przekonywać przekonanych. Problematyka legalności tej czynności – nie rodzi sporu, ani dyskusji. Posłanka karmiąca piersią w trakcie prac Komisji nie dopuściła się bowiem czynu zabronionego. Jak wynika z naczelnej zasady prawa, którą skutecznie przyswoili nawet laicy: „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone.”

Zagadnienie moralności, estetyki, etyki, bądź jej braku, jest i będzie na kanwie tej sprawy największym utrapieniem zaangażowanych komentatorów. W związku z tym, że posłanka nie dopuściła się czynu zabronionego, obarczonego sankcją karną przewidywaną przez polskie prawo – zdaje się, że ww. kwestie kobieta (niezależnie od bycia posłanką, aktorką, blogerką, prawniczką, kelnerką itd.) rozstrzygać będzie wyłącznie w zgodzie z własnymi przekonaniami. Opinie i poglądy na temat dopuszczalności takiego działania w miejscu publicznym – nawet jeżeli jest to Sejm RP – nie są wiążące. Zapewne pozostaną wyłącznie w pamięci najbardziej zbulwersowanych przeciwników takiego postępowania. Oby jednak większości społeczeństwa, zwłaszcza kobietom, które często czują wstyd, presję, czy stygmatyzację – zakodował się obraz normalizujący matkę karmiącą dziecko w miejscu publicznym.

Autor:

Anna Kozielska

Źródła: 

Ø  Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 r. Regulamin Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Tekst ujednolicony sporządzony na podstawie tekstu jednolitego z dnia 3 października 2019 r. Monitor Polski, poz. 1028). 

Ø  Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 17 lipca 1998 r. – Zasady Etyki Poselskiej.(M.P. 1998 nr24 poz. 338).

Ø Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz.U. 1974 nr 24 poz. 141 ze zm.).

Ø  Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 29 maja 1996 r. w sprawie sposobu ustalania wynagrodzenia w okresie niewykonywania pracy oraz wynagrodzenia stanowiącego podstawę obliczania odszkodowań, odpraw, dodatków wyrównawczych do wynagrodzenia oraz innych należności przewidzianych w Kodeksie pracy. (Dz.U. 1996 nr 62 poz. 289).

Ø Ustawa z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Dz.U. 1996 nr 73 poz. 350 ze zm.).

Ø  Dyrektywa 2006/54/WE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy.

Ø  https://globalna.ceo.org.pl/wiedza-o-spoleczenstwie-godzina-wychowawcza-historia/artykuly/prawa-kobiet

Ø  https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Prawa%20kobiet_0.pdf

Ø  https://www.gov.pl/web/zdrowie/karmienie-piersia

Ø  https://www.rpo.gov.pl/pl/content/zawstydzanie-matki-karmi%C4%85cej-dziecko-w-miejscu-publicznym-jest-niezgodn%C4%85-z-prawem-form%C4%85-nier%C3%B3wnego

Ø  https://kobieta.dziennik.pl/porady-prawne/artykuly/349154,oto-uprawnienia-kobiety-karmiacej-piersia.html

Ø  https://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,34939,26670795,piers-sluzy-do-seksu-obrzydliwy-wpis-naukowca-uniwersytetu.html

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *