Obecnie, sytuacja pandemiczna w kraju, zdaje się ponownie eskalować. Wszak, liczbę bieżących przypadków, liczyć należy w tysiącach i jest ona dwucyfrowa, gdy ówcześnie i to całkiem niedawno – występowała co do tego, tendencja spadkowa. Parę tygodni temu, liczba nowych zakażeń, utrzymywała się na poziomie średnio 6 tysięcy. Obecnie, jest to aż 12 142 nowych przypadków (stan na 25 lutego roku bieżącego). Wobec powyższych twierdzeń, nie sposób nie zastanawiać się, co będzie, gdy do epidemii koronawirusa ,,dołączy’’ wirus grypy, który corocznie w okolicach późnej zimy/wczesnej wiosny, występuje w większym stopniu natężenia, podobnym do czasokresu jesienno-zimowego. Biorąc pod uwagę fakt, że zarówno grypa jak i koronawirus, dają – co do zasady – bardzo podobne objawy, trzeba mieć na uwadze ewentualność błędnego rozpoznania tychże chorób, co w konsekwencji, doprowadzić może do powstania błędu diagnostycznego. Zanim zostanie podjęta tematyka rzeczona w tytule, warto pokrótce wyjaśnić znaczenie błędu diagnostycznego. Błąd diagnostyczny, to rodzaj jednego z kilku tzw. błędów medycznych, czyli mankamentów w postępowaniu doświadczonych pracowników ochrony zdrowia, wobec pacjenta, które muszą lub nie – wywołać negatywne konsekwencje dla jego zdrowia lub życia. Błąd diagnostyczny zaś, wyodrębniony został z uwagi na wielość – dokonywanych przez fachowych pracowników służby zdrowia – błędnych diagnoz, mających horrendalne znaczenie w związku z dalszymi etapami leczenia pacjentów.

            W świetle powyższych wyjaśnień, wskazać trzeba, iż wysoce prawdopodobne jest, zaistnienie takowego błędu, o którym stanowi tytuł artykułu. Wynika to z faktu, iż zarówno wirus SARS-CoV-2, jak i wirus grypy – wykazują podobne, wręcz synonimiczne klinicznie, objawy chorobowe. Bez dodatkowych badań laboratoryjnych, nie da się więc, zweryfikować, która z tych chorób dotknęła pacjenta. Zwłaszcza, stawiając diagnozę w gabinecie POZ czy w ramach teleporad.

            I tutaj zaczyna się prawdziwy problem. Podobieństwo objawów, może dać fałszywy obraz choroby i lekarz dopuści się wówczas błędnej diagnozy. Pod uwagę szczególnie należy wziąć także skąpoobjawowy przebieg koronawirusa. Jeśli zgłosi się pacjent, który będzie miał tylko kaszel lub katar – lekarz raczej nie stwierdzi podstaw, aby skierować taką osobę na test w kierunku koronawirusa. To zaś spowoduje, iż osoba taka będzie nadal czynnie uczestniczyć w życiu społecznym, zarażając zarazem kolejne osoby. Powyżej zegzemplifikowana sytuacja, będzie więc tytułową, łatwą implikacją błędu diagnostycznego. Stanowi to postać tzw. błędu diagnostycznego negatywnego, czyli nierozpoznania u pacjenta rzeczywistej choroby.

            Nie można tracić z pola widzenia, iż obecny okres i najbliższe miesiące, to czas, kiedy najczęściej ,,atakuje’’ wirus grypy, a wraz z trwającym stanem epidemii, tj. ze współistnieniem w otoczeniu, koronawirusa, będzie to totalne wirusowe kombo. Co istotne, liczba zakażeń koronawirusem, zamiast maleć – obecnie znów ,,bije’’ rekordy. Przez wzgląd tego ,,różnicowanie COVID-19 od grypy będzie ogromnym problemem i wyzwaniem dla systemu ochrony zdrowia, dlatego że na oko tego się nie da odróżnić. Jeżeli przychodzi do mnie pacjent, który ma gorączkę, kaszel i bóle mięśniowe, to po badaniu fizykalnym, rozmowie z pacjentem nie jestem w stanie powiedzieć, czy ma grypę czy COVID-19. Naprawdę nie jesteśmy w stanie odróżnić tych chorób w gabinecie lekarskim. Trzeba wykonać testy wirusologiczne, wymazy w kierunku obecności wirusa SARS-CoV-2 i wirusa grypy’’ – tak sytuację przedstawia pulmonolog prof. Adam Antczak.

            Błąd diagnostyczny, popełniany jest najczęściej z uwagi na deficyt informacji, złej interpretacji wiadomości przekazanych przez pacjenta w momencie diagnozowania, rutynowego – na podstawie praktyki – objawów potraktowania i zaklasyfikowanie ich do innej jednostki chorobowej. Podstawą tegoż błędu, jest niewnikliwość w medyczny wywiad, zbadanie pacjenta bez dodatkowej diagnostyki, dopuszczenie się neglegentii przez specjalistę w zakresie konsultacji oraz – rzeczona wyżej – niewnikliwość i staranność, z perspektywy całościowego zbioru informacji, służącym diagnostyce, a która dotyczy konkretnego pacjenta. Przedstawione w uprzednich zdaniach kwestie, mają więc istotne znaczenie w związku z diagnozowaniem koronawirusa i grypy, zważywszy na – upowszechnione już – teleporady, które nadal w wielkim stopniu, przyćmiewają personalne wizyty pacjentów w przychodniach. Sytuacji, która powodowałaby łatwiejsze rozróżnienie obu chorób – nie poprawia fakt, iż Ministerstwo Zdrowia dało upoważnienie przychodniom na ,,włączenie podstawowej opieki zdrowotnej do zlecania testów pacjentom z infekcją dróg oddechowych. Lekarze POZ obawiają się jednak o bezpieczeństwo swoich pacjentów i personelu medycznego. Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce w piśmie do resortu wskazywało, że nieuzasadniony jest wymóg osobistego badania fizykalnego pacjenta przed zleceniem diagnostyki laboratoryjnej w kierunku SARS-CoV-2.’’ W relacji do zdania uprzedniego, zaniechanie w przedmiocie fizykalnego badania pacjenta, z pewnością będzie więc przyczynkiem do powstania błędnej diagnozy, tym samym – zwiększenia prawdopodobieństwa przeoczenia zakażenia koronawirusem. Wszak, bez ,,osłuchania’’ pacjenta czy szerszej diagnostyki, np. wykonania zdjęcia RTG w celu stwierdzenia/niestwierdzenia zmian w płucach, jakie powstają w wyniku zarażenia ,,wirusem z Wuhan’’ – wystąpienie błędu diagnostycznego, jest niemal graniczące z pewnością. Trzeba bowiem zaznaczyć, że takowe działanie, najczęściej będzie powodowało niewykrycie koronawirusa, co – w konsekwencji – doprowadzi do rozprzestrzeniania się go na – jeszcze większą – skalę. Trudność związana z postawieniem prawidłowej diagnozy oprócz ewentualnej, błędnej diagnozy, ma nadto dodatkową ujemną stronę – w przypadku niewykrycia koronawirusa u pacjenta, który będzie zarażony, skutkować będzie dalszym zarażaniem innych osób. Takie działanie, z kolei, spowoduje, że liczba osób zarażonych koronawirusem, będzie drastycznie wzrastać z dnia na dzień, w cieniu – i tak już bardzo – niechlubnej liczby codziennych przypadków zachorowań.  

NASZ EKSPERT mgr Aldona Staniek

Bibliografia:

M. Sadowska, Zapobieganie błędom medycznym w praktyce, Warszawa 2019

https://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/7,137474,26265518,jesien-z-grypa-i-koronawirusem-sluzba-zdrowia-stanie-przed.html?disableRedirects=true [dostęp: 25.02.2021].

https://www.termedia.pl/koronawirus/Lekarze-rodzinni-moga-zlecac-testy-na-koronawirusa-poprzez-aplikacje,39398.html [dostęp: 25.02.2021].

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *