27 stycznia Trybunał Konstytucyjny opublikował uzasadnienie pisemne wyroku z dnia 22 października 2020 roku, w którym orzekł o niekonstytucyjności przepisu prawnego dopuszczającego aborcję w sytuacjach dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu. Tym samym wyrok w zgodzie z literą prawa został opublikowany w Dzienniku Ustaw. W praktyce oznacza to, że rozstrzygnięcie (tudzież opinia) TK z datą publikacji ma moc obowiązującą w Polsce, zaś z najgorszymi konsekwencjami tego haniebnego rozstrzygnięcia będziemy mierzyć się my, jako obywatele, a nie Ci, którzy dopuszczają się bezprawia. Należy wyjaśnić szereg wątpliwości, braków, statusu, skutków prawnych oraz możliwości… które paradoksalnie otwiera wyrok Trybunału.


DLACZEGO SAM WYROK ZAPADŁ NIEZGODNIE Z KONSTYTUCJĄ?
Od początku reform w Trybunale Konstytucyjnym zainicjowanych w 2015 r. przedstawiciele palestry biją na alarm, wskazując m.in. że jest on nieprawidłowo obsadzony, a pani sędzia Julia Przyłębska została wadliwie powołana na stanowisko Prezesa Trybunału Konstytucyjnego. W tej sytuacji TK już od dawna nie gwarantuje właściwej ochrony praw i wolności. Pogląd, jakoby stanowisko zajęte przez TK dnia 22 października 2020 roku było bezprawne podziela znaczna część ekspertów – słusznie bojkotujących fasadowy Trybunał. Sędziowie orzekający w sprawie niekonstytucyjności „przepisów aborcyjnych”, w gruncie rzeczy nie mieli do tego legitymacji. Skutkiem tego bezprawia podjęto decyzję – za którą Polki zapłacą wysoką cenę.
Art. 2 ustawy zasadniczej wskazuje, że: „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej”. Natomiast w art. 7 czytamy, że: „Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”.
Jako młoda prawniczka, zaciekle poszukująca prawdy w meandrach przepisów – zastanawiam się:
Czy w demokratycznym państwie prawnym możliwy byłby wyrok wydany przez nieupoważniony organ? Czy można powołać do instytucji zaufania publicznego osoby z pominięciem ważnych procedur? Czy decyzje powołanych w ten sposób organów mogą stanowić podstawę prawną do podjęcia działania? Dlaczego to kobiety mają ponosić wszelkie dolegliwości, zamiast tych, którzy w istocie dopuszczają się gwałtu na prawie?
„Prawo w przeciwieństwie do moralności i religii nie może zobowiązywać do heroizmu i formułować wymagań przekraczających zwykłą miarę niemożliwych do spełnienia przez przeciętnego adresata przepisów. Konstytucja nie wymaga od obywateli bohaterstwa w wymiarze prywatnym. Rolą państwa jest pozostawienie decyzji w sytuacjach niejednoznacznych osobom, których dotyczą”.
Tymi mądrymi słowami, za które dziękuję i pod którymi się w pełni podpisuję, sędzia Leon Kieres uzasadniał zdanie odrębne do skandalicznego wyroku TK.
Rezultatem bezpardonowego wkraczania w sferę sacrum kobiet i próby zawłaszczania ich praw oraz godności osobistej – setki z nich w niedalekiej przyszłości może przypłacić własnym zdrowiem, a nawet życiem. Omawiane rozstrzygnięcie niezależnie od swych wad – wywołuje już skutki prawne, doprowadzając do zmiany ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Bezwzględne wyrokowanie doprowadziło do stanu prawnego, w którym czynem zabronionym, pod groźbą kary jest przerwanie przez lekarza ciąży, jeśli płód dotknięty jest wadą letalną.


CZYM SĄ WADY LETALNE PŁODU?
Wady letalne to wady płodu lub noworodka, powodujące jego śmierć, bez względu na podjęte leczenie. W Polsce w 2019 roku z powodu wad rozwojowych płodu przeprowadzono 1074 terminacje ciąży. Wśród wad letalnych płodu wyróżnia się wady cewy nerwowej, które mogą prowadzić do bezmózgowia, bezczaszkowia, trisomie chromosomów – zespół Pataua i Edwardsa i in. W praktyce w większości podobnych przypadków odstępuje się od leczenia noworodków urodzonych z wadami letalnymi – uznając podjęcie leczenia za terapię uporczywą.
W art. 38. Konstytucji czytamy o zasadach ochrony życia: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”.
Brak tutaj doprecyzowania i słowa kluczowego – odnoszącego się wprost do prawnej ochrony życia od poczęcia. Należy rozróżnić te dwie istotnie różniące się od siebie materie. W ustawie zasadniczej nie znajdziemy konkretnego sformułowania – niejako zezwalającego na wprowadzenie surowych zakazów w ustawie szczegółowej.


KIEDY WEDŁUG PRAWA ZACZYNA SIĘ CZŁOWIEK?
Trzeba wspomnieć o granicach klauzuli sumienia, początkach życia oraz niedoskonałościach prawa. Zarówno termin „dziecko poczęte”, jak również „dziecko nienarodzone” – istnieją i od dawna funkcjonują w polskim ustawodawstwie. Prawa spadkobrania przysługują dziecku poczętemu, gwarantują je przepisy kodeksu cywilnego. Odnosi się to do praw tzw. pogrobowca – czyli dziecka poczętego, przez później zmarłego ojca – pod warunkiem, że urodzi się żywe. Konstrukcja ta przyjęła się, jako skuteczne rozwiązanie dla problematyki prawa spadkowego. Logika nakazuje przyjąć, że każdy kto żyje – jest poczęty. Łatwo więc tutaj o pewnego rodzaju manipulację – na przykład poprzez stawianie znaku równości pomiędzy płodem, czyli dzieckiem poczętym, a człowiekiem.
W 2006 roku Sąd Najwyższy podjął uchwałę, która została powszechnie przyjęta w orzecznictwie sądów karnych w sprawach dotyczących powstawania błędów podczas porodów. Warto pochylić się nad znaczeniem tej uchwały, bowiem wywarła niebagatelny wpływ na praktykę sądów. W sprawie, która doprowadziła do wydania przez SN niniejszej uchwały – dwie położne oskarżono o nieumyślne narażenie noworodka na bezpośrednie niebezpieczeństwo – ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz utraty życia, w ten sposób, że:
„Podczas porodu z niedostateczną częstotliwością dokonywały osłuchiwania czynności serca płodu – co przyczyniło się do uniemożliwienia wykrycia zagrożenia niedotlenieniem i podjęcia interwencji położniczej”.
Prokuratura dokonała kwalifikacji prawnej czynu, zarzucając położnym dokonanie przestępstwa z art. 160 § 2 w zw. z art. 160 § 3 Kodeksu karnego. Należy wyjaśnić, że takie przestępstwo polega na narażeniu człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez osobę – na której ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Czyn taki w polskim prawie karnym – zagrożony jest karą od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Na kanwie przytoczonej sprawy sąd pierwszej instancji uniewinnił obie oskarżone od zarzucanego im czynu, wskazując, że przepis art. 160 k.k. traktuje o człowieku – a zatem dotyczy wyłącznie dzieci już urodzonych. Ponadto sąd stwierdził, że dziecko staje się „człowiekiem” – w rozumieniu przepisów prawa karnego, dopiero z chwilą swoich narodzin. Wobec powyższego – zarzut położnych dotyczył działań podejmowanych przez nie w trakcie trwania porodu – ale jeszcze przed urodzeniem dziecka i dlatego zdaniem sądu – konieczne było ich uniewinnienie, gdyż: „Rodzące się dziecko nie było jeszcze człowiekiem, podlegającym ochronie na gruncie prawa karnego”.
Apelację od wyroku złożył prokurator. Sąd drugiej instancji po jej rozpoznaniu – uznał, że w sprawie powinien wypowiedzieć się Sąd Najwyższy. Skierował zatem do SN pytanie prawne. Jego rezultatem była następująca uchwała:
„Przedmiotem ochrony przewidzianej w art. 160 k.k. jest życie i zdrowie człowieka od rozpoczęcia porodu (wystąpienia skurczów macicy, dających postęp porodu), a w wypadku operacyjnego zabiegu cesarskiego cięcia kończącego ciążę – od podjęcia czynności zmierzających do przeprowadzenia tego zabiegu. (Uchwała SN z 26.10.2006 r., I KZP 18/06)”.
W oparciu o przytoczone kazusy pojawiają się kolejne wątpliwości dotyczące zasadności orzeczenia TK z 22 października – także te prozaiczne, związane z pozbawieniem zainteresowanych obywatelek dostępu do szerokiej dyskusji oraz debaty publicznej. W tym możliwości nieskrępowanego wyrażenia woli – choćby w formie referendum, zwłaszcza w tak ważnych kwestiach, dotykających bezpośrednio ponad połowę społeczeństwa. Nie tylko kobiet, ale również mężczyzn. Najważniejszy według mojego subiektywnego odczucia brak formalny, który w demokratycznym państwie prawa, hołdującemu europejskim wartościom, jest skandaliczny i nie do przyjęcia – dotyczy werdyktu składu orzekającego – bez wzięcia pod uwagę braku zgody przeważającej części kobiet na podejmowanie decyzji stanowiących o ich ciele i życiu. Skutkiem wygenerowania swoistego chaosu prawnego, który dziś skłania m.in. do ponownego „wyjścia na ulicę” tysiące zdruzgotanych kobiet w Polsce – jest fakt, iż z chwilą ogłoszenia ww. aktu w Dzienniku Ustaw doprowadzono do zmiany obowiązującego prawa. Wyrok z całą mocą jest uznawany przez dzisiejsze organy konstytucyjne państwa – w tym Prezydenta, Sejm oraz Rząd. Ponadto to niegodziwe orzeczenie respektuje prokuratura.
W ramach kazuistycznego nakreślenia nowej rzeczywistości w Polsce – możemy sobie wyobrazić z jakimi wewnętrznymi rozterkami będzie się borykać nie tylko kobieta, ale także lekarz prowadzący jej ciążę. W sytuacji, gdy nie potraktuje wyroku TK poważnie, narazi się na przykre konsekwencje, ponieważ właściwe organy będą go ścigać celem pociągnięcia do odpowiedzialności. Oznacza to, że każdy lekarz traktujący wyrok jedynie jako opinię kolektywu – odbierając mu powagę i wbrew zapisom znowelizowanej ustawy dokona zabiegu przerwania ciąży u swojej pacjentki – narazi się na dolegliwości ze strony organów ścigania. W tym miejscu dodam tylko, że Polska jest największym krajem w Europie z tak restrykcyjnymi przepisami regulującymi dopuszczalność przerywania ciąż. Podobna sytuacja ma miejsce wyłącznie w ubogich krajach Afryki oraz Ameryki łacińskiej. Doświadczenia z innych krajów pokazują jednoznacznie, że zakazy nie zmniejszają liczby wykonywania zabiegów przerywania ciąży.


SPRAWA MELLET PRZECIWKO IRLANDII.
W 2011 roku – Irlandka Amanda Mellet dowiedziała się, że jest w ciąży – zaś płód jest poważnie uszkodzony. Wobec powyższego domagała się swobodnego dostępu do legalnej aborcji. Irlandzkie prawo przewidywało taką możliwość wyłącznie w przypadku poważnego zagrożenia dla życia kobiety. Wobec tego odmówiono jej zabiegu. Organizacja Center for Reproductive Rights złożyła w listopadzie 2013 roku w imieniu pokrzywdzonej kobiety skargę do Komitetu Praw Człowieka ONZ.
Wyrok Komitetu był pierwszym tego typu rozstrzygnięciem.
Orzekł, że pozbawienie dostępu do legalnej aborcji oraz jej kryminalizacja – w określonych sytuacjach, jest złamaniem przez państwo zobowiązań międzynarodowych dotyczących ochrony praw człowieka. Komitet uznał ponadto, że sytuacja, w której znalazła się Pani Amanda Mellet doprowadziła do naruszenia artykułów 7 i 26 Międzynarodowego Paktu Praw Politycznych i Obywatelskich zakazujących okrutnego, nieludzkiego poniżającego traktowania. Uznał także naruszenie prawa do prywatności. Komitet stanowczo podkreślił, że kryminalizacja aborcji, co było w tej sprawie widać jak w soczewce – prowadzi do stygmatyzacji, dyskryminacji oraz szerzenia atmosfery strachu, które zdecydowanie utrudniają pacjentkom uzyskanie rzetelnych informacji o dostępnych możliwościach, procedurach medycznych, a nawet ich stanie zdrowia.
Po wieloletniej batalii i utarczkach ludzi z władzami Irlandii – nastał czas, gdy państwo przestało chować głowę w piasek i zmieniło prawo, gdy ujawniono na podstawie przeprowadzonych badań, że 87% społeczeństwa opowiada się za zdecydowanie szerszym dostępem do sposobności przerywania ciąż. Znakomita większość Irlandczyków uważała wówczas, że niemal całkowity zakaz – obowiązujący wtedy w Irlandii jest nieludzki i okrutny.
Komitet Praw Człowieka wezwał Irlandię do zmiany przepisów, w tym również konstytucji – jeśli zajdzie potrzeba, aby nie stały w żadnej sprzeczności z prawem międzynarodowym. W 2018 roku w Irlandii odbyło się referendum na temat liberalizacji prawa aborcyjnego. Za cofnięciem poprawki do konstytucji dot. ochrony życia od poczęcia głosowało aż 66,4 proc. uprawnionych. W rezultacie tej decyzji uchwalono tam nową „ustawę aborcyjną”, która pozwala na legalne przerwanie ciąży do 12 tygodnia we wszystkich przypadkach oraz na aborcję w późniejszym terminie – gdy istnieje zagrożenie życia lub zdrowia kobiety oraz w przypadku, gdy istnieją przesłanki wskazujące na śmierć płodu w trakcie ciąży lub w ciągu 28 dni po porodzie.
Biorąc pod uwagę obecną sytuację w Polsce, trudno nie doszukiwać się podobieństw w historii kraju przez dekady równie mocno związanego z katolicyzmem. Zdaje się, że wciąż pozostaje otwarta furtka do prowadzenia dalszych negocjacji – zwłaszcza pod naciskami społecznymi, prowadząca choćby do przywrócenia obowiązującego przez niemal trzydzieści lat w Polsce tzw. kompromisu aborcyjnego, który zezwalał na aborcję, gdy istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu dziecka. Po prawie trzydziestu latach obowiązywania swoistego kompromisu (na marginesie – przez wielu zwolenników dostępu do aborcji „na żądanie” – kompletnie nie określany mianem kompromisu) – niemniej jednak bezspornie zaliczamy cywilizacyjny regres.
Doświadczenia z Irlandii i innych krajów klarownie pokazują, że zakazy nie zmniejszają liczby wykonywania zabiegów przerywania ciąży, zaś liczby są nieubłagalne. W praktyce najbardziej poszkodowane w takich sytuacjach będą najbardziej potrzebujące ubogie kobiety z małych miejscowości, bez dostępu do edukacji seksualnej, czy antykoncepcji. Chcąc tknąć nieco nadziei w tę beznadziejność wskażę w tym miejscu, ponownie posiłkując się przykładem naszych sióstr z Irlandii – że liberalizacja tzw. prawa aborcyjnego jest możliwa w przyszłości, a nieludzki (bez zbędnego lukru) wyrok TK otwiera na nowo wszechobecne dzisiaj dyskusje o aborcji.


JAK ODNALEŹĆ SIĘ W NOWEJ RZECZYWISTOŚCI PRAWNEJ?
W niedalekiej przyszłości pojawić się mogą kolejne próby oporu, obywatelskiego nieposłuszeństwa oraz sprzeciwu kobiet. Manifestacje lekarzy i prawników – stojących w obronie praw kobiet. Z dnia na dzień obserwujemy „rodzące się” nowe inicjatywy społeczne oraz propozycje projektów ustaw legalizujących aborcję w Polsce.
Implikacje wyroku TK z dnia 22 października, będą nam towarzyszyć w nowej (smutnej) rzeczywistości, musimy przygotować się na prawdziwe batalie. Pierwsze pojawiające się skutki można kwestionować przed sądami międzynarodowymi przede wszystkim w Europejskim Trybunałem Praw Człowieka (ETPC). Ponadto w przypadku powstania szkody, tj. wyrządzenia kobiecie lub lekarzowi krzywdy w związku z omawianym orzeczeniem, można (należy) pozwać Skarb Państwa. Sądy będą miały możliwość rozstrzygnięcia – czy wyrok TK traktujący przedmiotowo kobiety – rodzi obowiązek zapłaty przez państwo odszkodowania.
Osobiście skłaniam się ku zasadności interpretacji rozszerzającej, dot. okoliczności, które TK pozostawił w “ustawie aborcyjnej” w kwestii dopuszczalności przerywania ciąży, z uwagi na zdrowie i życie kobiety. Przychylam się do opinii dr Michała Ziółkowskiego, że wykładnia rozszerzająca wbrew intencji Trybunału – jest tutaj konieczna, z uwagi na samą konstrukcję, jaka jest stosowana bezpośrednio. Powołując się na brzmienie art. 40 Konstytucji, który stanowi o zakazie tortur: „Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.” Kobiet nie można skazywać na tortury. Natomiast nakaz donoszenia ciąży w sytuacji poważnych wad płodu w moim głębokim przekonaniu byłoby torturą.
Podsumowując wydane 22 października orzeczenie TK o oznaczeniu K 1/20 uznane za wyrok – stoi w sprzeczności do zapisów Konstytucji RP, należy być tego świadomym i uporczywie bronić tej tezy. Uważam, że nie jesteśmy całkowicie bezradni jako obywatele – powinniśmy protestować w obronie naszych praw. Nawet jeśli w obecnych czasach reżim sanitarny mocno ogranicza nam te możliwości. Musimy pamiętać, że wolność zgromadzeń to fundament naszej demokracji, a nawet pojedyncze głosy sprzeciwu, zebrane w większej grupie mają prawdziwą siłę.

NASZ EKSPERT: Anna Kozielska

źródła:
[1] I OSK 2893/18 – Wyrok NSA – http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/BEEC6A7D7C
[2] Dz.U.1997.78.483 – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.
[3] Dz.U. 1993 nr 17 poz. 78 Ustawa z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.
[4] https://www.medonet.pl/ciaza-i-dziecko/patologia-ciazy,wady-letalne-plodu–co-to-znaczy—wyjasniamy-,artykul,26872215.html
[5] https://siecobywatelska.pl/dlaczego-mowicie-o-wyroku-trybunalu-konstytucyjnego/
[6] https://oko.press/wazne-nieludzki-wyrok-tk-nie-wyklucza-liberalizacji-prawa-aborcyjnego-w-przyszlosci-analiza/?utm_medium=Social&utm_source=Facebook&fbclid=IwAR049W19lME9rkOsWbw5Wlqhc9L5_O-vkE1pJ3-sjrLuV9AcXHNO_-cvZJA#Echobox=1611848739
[7] https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,26473934,wada-letalna-rodz-kobieto-nikt-nie-mysli-o-ryzyku-powiklan.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_wysokieobcasy&fbclid=IwAR0vE7XEYaG7UQvnfM-Ei27THb1bHfjMwjEYfJb81-p4I5zA1H0gqZAxsJg
[8] https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100865,26728498,nielogiczne-barbarzynskie-przypomina-najbardziej-mroczne-czasy.html?fbclid=IwAR0G3XNI2v_pIRVrxnPf797m5VG-BqEpUfsyC9cVYgTa5_q7A9xGdA6_8-s
[9] https://oko.press/zolowi-genetycy-przeciw-wyrokowi-tk-i-jego-uzasadnieniu/?utm_medium=Social&utm_source=Facebook&fbclid=IwAR1G0NNPXv6UVXMn5rOxj1IvihVMLfE7vdtjlDTpAKU0M9ePSPutUFNai-k#Echobox=1612110702
[10] https://www.google.pl/amp/s/amnesty.org.pl/przelomowy-wyrok-onz-w-sprawie-irlandzkiego-prawa-antyaborcyjnego/amp/
[11] https://www.newsweek.pl/opinie/aborcja-wyrok-trybunalu-konstytucyjnego/0hf796v
[12] https://www.google.pl/amp/s/noizz.pl/spoleczenstwo/od-zakazu-aborcji-do-dostepnej-aborcji-czy-polska-zmieni-sie-jak-irlandia/93zg540.amp
[13] https://www.hfhr.pl/walka-o-prawa-kobiet-przed-miedzynarodowymi-trybunalami/
[14] https://noizz.pl/spoleczenstwo/od-zakazu-aborcji-do-dostepnej-aborcji-czy-polska-zmieni-sie-jak-irlandia/93zg540
[15] https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1587377,1,kiedy-wedlug-prawa-zaczyna-sie-czlowiek.read
[16] https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/i-kzp-18-06-uchwala-sadu-najwyzszego-520290074
[17] https://prawnikwszpitalu.pl/kiedy-plod-staje-sie-czlowiekiem/
[18] Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny. (Dz.U. 1964 nr 16 poz. 93).
[19] Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny. (Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553).
[20] https://monitorkonstytucyjny.eu/archiwa/15749

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *